Wesoła kompania

Było tak dobrze. Znaleziono sposób na dodatkowe finansowanie siebie jako posła. Wpadła trójka. Madrycka eskapada. Wiele wskazuje na to, że nie był to jednostkowy manewr. Deklarowane, liczne podróże samochodami osobowymi muszą budzić wątpliwości. W sensie prawnym – ewidentne oszustwo. Jeżeli tego rodzaju sytuacje miały miejsce częściej, albo też były swoistą praktyką, to nietrudno o adekwatny komentarz. Zadziwiające, w jaki sposób pilnowane są w Sejmie publiczne pieniądze. Wcześniej nikt nic nie widział, nikt nie słyszał? Ewidentny brak nadzoru. Wątpliwości budzą także najrozmaitsze wyjazdy rozliczane prawidłowo, ale o wątpliwych celach merytorycznych. Ekstra wakacje dostępne w każdej chwili. Ale to odrębna kwestia. Trzeba wrócić do wesołej kompanii, bo dzięki niej ujawniona została bardzo smutna i przerażająca rzeczywistość. Posłowie, reprezentanci polityczni, są zwyczajnymi oszustami, zachowują się poniżej jakichkolwiek standardów. Niewykluczone, że swój proceder uprawiali od dawna. Na szczęście sprawa ma być przedmiotem audytu.

Szczególny honor oddać należy obywatelkom, które prywatnie są żonami posłów. Dzięki nim sprawa została ujawniona i upubliczniona. To ich wielka, obywatelska zasługa. Chociaż forma nie była specjalnie godna – popijały w samolocie – ale dzięki ich aktywności wiemy to, co wiemy. Sprawa się wydała, bo wódka w samolocie szerokim strumieniem się lała. Wniosek jest prosty: zabierajcie posłowie w delegacje żony. Każdy niecny proceder dzięki nim zostanie ujawniony. Lotnicze bohaterki powinny dostać jakiś medal, pochwałę albo wyróżnienie. Wszak przyczyniły się do pośredniego wskazania mężów – oszustów. Pewnie nieświadomie, ale sprawiedliwości przysporzyły. Teraz niech zadziała prawo. Aby podobne sytuacje zostały wyeliminowane.

Posted in Uncategorized

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*