Zaczynam

Zaczynam. Po majówce 2013. Nie do końca przekonany o sensowności przedsięwzięcia. Ale jeżeli już, to może:

Z potrzeby osobistej. Ciśnienie potoku świadomości w starciu z otoczeniem, z realnością rzeczywistości. Polska – Europa – Świat. Po prostu. Bez żadnych uwarunkowań przedmiotowych. Indywidualna narracja, czytanie – odczytywanie faktów i mechanizmów współczesności i codzienności. Antynomie, antypody, zdarzenia i zderzenia. Dzieje się. W Polsce, na świecie. Aktualność, która rzutuje na naszą przyszłość. Dzień po dniu z uśmiechem, ale także „spoza krat”, nieprawomyślnie, ale z intencją nie szkodzenia. Zatem: komentarze, opnie, czasem recenzje i nawiązania do interesujących, ważnych idei, pomysłów czy teorii. Narracja osobista, ale w intencji autora zapośredniczona praktyką i doświadczeniem. Unikać będę, na ile potrafię, akademickich ujęć i kawiarnianego dyskursu.

Z potrzeby wyciszenia i skupienia. Izolacja od natłoku opinii i komentarzy prymitywnych i idiotycznych. Wybór treści istotnych, odrzucenie zalewu informacji i ocen zamazujących istotę naszego ludzkiego bytowania w sferach gospodarczej, politycznej, społecznej i kulturowej. To tradycyjne podziały, ale dające pogląd na charakter merytoryczny  projektowanych treści.  W kwestii formy: zapiski? Komentarze? Blog? Jak zwał, tak zwał – będą to teksty i tekściki nawiązujące do pulsującej, usianej sprzecznościami rzeczywistości. Wizje i re-wizje. Argumentacje i kontr-argumentacje. Według osobistego wyboru bądź z inicjatywy zewnętrznej, jako odpowiedź – reasumpcja pomysłu podrzuconego, zasugerowanego.

Z potrzeby bycia z innymi. Z charakteru jednostki ludzkiej, która pozbawiona kontaktu – komunikacji z innymi – zatraca swoje człowieczeństwo. Zakładam niezbędność weryfikacji. Nigdy nie wiem na pewno. Dopuszczam zwątpienie w swoje racje i otwartość na argumenty. Idee są niczym przy braku społecznej aprobaty. Upowszechnione i utrwalone pozwalają nie tylko interpretować świat. Nie tylko marzyć. Idee, przenikając zbiorowości, otwierają czas zmian. Następuje chociażby częściowa realizacja marzeń. A to już jest „coś”. Szczególnie w czasie trudnym, pełnym wyzwań, kryzysów i braku tolerancji. Warto poszukiwać. Bierni, pozbawieni nadziei, omotani, ogłupiali, wykluczeni – nic nie robią i nic nie zrobią. Głównie z jednego powodu – zniewolenia umysłów.