Sezon działkowy

Niektórzy późno zaczynają. Czekają na stabilizację pogody, chociaż w naszym klimacie to cokolwiek złudne oczekiwanie. Póki co do lasu, na działkę, zobaczyć “co się dzieje”. Ile spadło suchych gałęzi, ile szyszek pod nogami, czy płot nie uszkodzony, czy domek jeszcze stoi, czy mech przez ptaszki zbytnio nie nadwyrężony. Najbardziej kosy pod mchem żerują. Czegoś tam szukają, pewnie na przekąskę. Pierwszy, ogólny ogląd – nie jest najgorzej. Najważniejsze, że drzewa nie połamane i nie trzeba zaczynać od ich usunięcia, co wiąże się z umówieniem “wyspecjalizowanych sił”. Maj za pasem, to i działkę warto przygotować do jej użytkowania. Przede wszystkim trzeba przywieźć wszystko to, co się przed zimą wywiozło, a teraz się przyda. Bez niezbędnych rzeczy ani rusz. Przygotowania do otwarcia sezonu działkowego wymagają nie mniej wysiłku, niż do jego zamknięcia. Ale są zdecydowanie przyjemniejsze. Oczywiście, jeśli nie przytrafiają się niemiłe niespodzianki, chociażby w postaci przecieku wody w domku po odkręceniu głównego zaworu. Jeśli nie ma usterek czy awarii można planować niezbędne uzupełnienia w otaczającej roślinności. Zwykle coś uschnie i trzeba wymienić. Zazwyczaj iglaki. Sosna, świerk, tuja, jałowiec, cis. Drzewka liściaste zdarzają się incydentalnie i jakoś nie usychają. Taka ich uroda. Kiedy zacząć pełnię sezonu działkowego? Jak się ociepli. Szczególnie nocą. Po prostu jest przyjemniej i wygodniej, gdy nie trzeba ustawicznie palić w kominku. Tak czy inaczej dni lecą jak szalone i maj za pasem. Zatem: nadchodzi leśny czas ludzkiej egzystencji. Zdecydowanie inny, aniżeli tej miejskiej. Ale potrzebne są obydwa wymiary. Funkcjonowanie tylko w lesie to nie najlepszy pomysł. Szczególnie zimą. Dla osób wychowanych i przez długie lata związanych z miastem sam las to zdecydowanie nie wystarczająca przestrzeń do życia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*