Cztery lata Ukrainy
Wojna ciągle trwa. Wszelkie zapowiedzi dotyczące możliwości jej zakończenia nie sprawdzają się. Nawet Prezydent Trump nic nie zdziałał. Według jego ostatnich zapewnień zawiniła “osobista nienawiść przywódców Rosji i Ukrainy”. Teraz doszedł Iran. Kolejna wojna. Czy konflikty są choćby pośrednio powiązane? Zapewne tak, choć trudno ocenić realną siłę oddziaływania poszczególnych czynników. Po pierwsze – broń irańska wykorzystywana przez Rosję w Ukrainie. Drony Shahed to bardzo ważne narzędzie militarnej ekspansji. Aktualnie trudno spodziewać się, by nadal były sprzedawane przez Iran “na zewnątrz”. Ponadto w szerszym aspekcie politycznym i inwestycyjnym Iran korzystał ze wsparcia Moskwy. Uderzenie amerykańsko-izraelskie może zdecydowanie utrudnić współpracę rosyjsko-irańską na różnych frontach. To niewątpliwie pewny plus dla Ukrainy. Z kolej zablokowanie cieśniny Ormuz i irański ostrzał rafinerii na półwyspie arabskim doprowadził do giełdowych zwyżek cen ropy i gazu. To niewątpliwie plus dla Rosji – możliwość uzyskania dodatkowych środków finansowych z tytułu dostaw surowców energetycznych. Wydaje się, że dla rozwiązania istniejących konfliktów mogłoby przyczynić się jasno sprecyzowane stanowisko Chin. Jeśli go zabraknie, to będzie można domniemywać przyjęcie do wiadomości istniejącego stanu jako sprzyjającej okoliczności dla realizacji własnych interesów związanych z Tajwanem. Przecież prawo międzynarodowe nie istnieje, a ONZ wydaje się instytucją nic nie znaczącą. Mogą Rosjanie, mogą Izraelczycy i Amerykanie, to dlaczego nie mogą Chińczycy? Otwarta droga. Zawsze liczyli się silni i najsilniejsi. Wokół realizacji ich interesów rozstrzygały się losy pomniejszych, mniej znaczących krajów. Co dalej z Ukrainą? Czy i jakie ustępstwa wobec Rosji? W dużej mierze skala oporu i walki będzie zależała od ukraińskiego społeczeństwa. Ale także od siły ekonomicznej i możliwości militarnych Rosji.
P.S. Dla porównania patrz zeszłoroczny wpis: Trzy lata Ukrainy.
Leave a Reply