OZE sroze

Nie zawsze człowiek wszystko pojmuje. Pierwszy człon – to odnawialne źródła energii. Ale co to znaczy “sroze”? W słowniku języka polskiego takiego określenia nie ma. Także w Internecie brak wyjaśnienia. Człowiek zachodzi w głowę. Co Autor miał na myśli? Sadząc z kontekstu wypowiedzi zapewne chodziło mu o coś brzydkiego, okropnego, może smrodliwego. Paskudztwo jakieś. A wydawało się, że OZE to źródła taniej, ekologicznie wytwarzanej energii. Kto ma OZE, ten ma tańszą energię. Bez dostępu do taniej energii drożej się żyje i drożej produkuje. Tymczasem słyszymy, że OZE to “sroze”. Kto tak myśli? Kto w taki sposób rozumie i interpretuje rzeczywistość? Kabareciarz jakiś? Nie! Aktualnie Pan Poseł! Nawet w swoim czasie minister w Rządzie! Jeszcze więcej: właśnie desygnowany na fotel Premiera, o ile określona partia opozycyjna wygra wybory. Na tzw. chłopski rozum pomieszanie z poplątaniem. Jak można na poważnie traktować siłę polityczną, która wystawia na potencjalnego Premiera takiego kandydata? Przecież to straszny obciach. Gość “na oko” wykształcony, a plecie takie bzdury. Kto to kupi? Chyba, że ktoś bardzo, bardzo głupi. Jest jednak pewne wytłumaczenie. Być może u genezy takiego sformułowania leży przekonanie, że większość głosujących obywateli to ludzie głupi. A jeśli tak, to głupi “wszystko kupi”. Wszak węgiel jest najważniejszy. Nasz narodowy skarb. Nic to, że rokrocznie jego wydobycie kosztuje budżet państwa ok. 10 mld zł, czyli tyle dopłacają polscy podatnicy. Nieważne, że jest coraz trudniej dostępny i musimy go importować. Zatruwanie środowiska? Zielony ład? To jakieś europejskie fikcje. Zadziwiające, że tego typu myślenie nie zanika. Trwa od dziesięcioleci. Trzymali się węgla Pierwsi Sekretarze PZPR, trzymają się Prezydenci wybrani w Wolnej Polsce. To może poskutkuje jeszcze raz, przy okazji najbliższych wyborów.. Pretendent na Premiera już jest. Autor OZE sroze.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*