NFZ

Raczej Narodowa Farsa Zdrowotna. Nie da się zupełnie na serio. Tak sobie myślę. Ktoś tam główkuje i kombinuje. Ktoś tym kręci. Administruje. Ktoś nadzoruje. Ktoś ustawy uchwala. Przepisy tworzy. Nic się nie zmienia. A obywatela jak trafiała, tak i trafia cholera.

Najlepiej być zdrowym. Nigdzie nie chodzić. Ale choroba się zdarza. Trzeba iść do lekarza. Różni ludzie chorują. Ale i różnie chorują. Jedni dostępu nie mają. Inni priorytet dostają. Od czego to zależy? Od ludzi. Są różni i różnie chorują.    To, że wszyscy płacą nie znaczy, że mają mieć dostęp. Do służby zdrowia. Nigdy tak nie było i nie będzie. Czyli niech tak jak jest dalej będzie. Wszystko jest dobrze. Będzie lepiej. Jeszcze jedna ustawa. Po niej następna. Kilka kontroli. Różnych weryfikacji. Nowa lista leków. Nowsza lista leków. Zmiana zasad refundacji. Uprawnieni. Nieuprawnieni. Deklaracje. Systemy informatyczne. Uzupełnianie danych. Zapisywanie. Rejestracja. Modyfikacja. Oczekiwanie. Weryfikowanie. Sprawdzanie. Długa kolejka. Wizyta. Często minut pięć. Recepta, czasem skierowanie. Apteka. Wykup leków. Potem dom. Po trudach wypoczywanie. Zbieranie sił. Regenerowanie. Do następnej wizyty. Na kolejne badanie. Na razie nie leczenie, tylko wyczekiwanie. Choroba jakoś nie czeka. Pogrąża człowieka. Coraz mu trudniej. Lekarza brakuje. Nikt nie kuruje. Rzeczywistość blada. Trzeba iść do sąsiada. Może przebada. Na chorobową  okoliczność. Pogadamy. Ustalimy. Może coś naprawimy. Razem będzie raźniej. Poczekamy. Sejm coś uchwali. Minister obieca. Znowu będzie heca. Ktoś komuś dowali. Obyśmy dotrwali. Potem będzie już spokój. Leczenie nie konieczne. Przyjemność w naturze. Kwiatki rosną. Obok cisi sąsiedzi. Rządek za rządkiem. Ładne ławeczki. Nikt nie ma pretensji. Nikt nie potrzebuje pensji. Lekarza nie woła. Człowiek we własnej skórze. Niewielki segmencik. Będzie tam mieszkał stale. Poczucie doskonałe. Nic nie doskwiera. Optymistycznie. Trzyma kciuki za reformę. Za Ministra. Za Premiera. Tak się trudzą. Uzdrawiają służbę zdrowia i nie marudzą. Efekty – już prawie doskonałe. Ci, co narzekają – działają w złej sprawie. Sympatyczni rządzący. Niech im nic nie dolega. Niech im niczego nie brakuje. Niech im zdrówko nie szwankuje. Niech mają swoje przywileje. Niech im Służba Zdrowia wierności dochowa. Zdrowia szlachetnego doda. Niech siły odzyskują. Niech się wszystko kręci. Niech reformują. Finansują. Kierują. Modyfikują. Monitorują. Weryfikują. Decydują. Administrują. Niech piękny i zdrowy świat budują. Piszę nie w złej intencji. Niech się ta zabawa kręci. Bez niechęci. Zgroza mnie nie chwyta, gdy elita usług zdrowotnych syta.

Posted in Uncategorized

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*