Gozo i Comino
Tuż obok Malty sąsiadują wyspy Gozo i Comino. Trudno być na wyspie Malta i pominąć dwa sąsiadujące z nią terytoria. Gozo ma zdecydowanie inny charakter, niż tętniąca pełnią życia Malta. Jest zdecydowanie spokojniej. Nie ma zgiełku, nie ma pośpiechu, ludzie żyją inaczej. Tutaj mamy także rozwinięte rolnictwo. W miasteczkach domy są zdecydowanie niższe, najczęściej jednopiętrowe. Wyraźnie odczuwa się wolniejsze tempo życia i dbałość o zrównoważony rozwój. Od czasu do czasu przedstawiane są projekty zwiększenia “przepustowości” bezpośrednich kontaktów Gozo z Maltą. Żeby “udrożnić” komunikację, proponuje się zbudowanie pomiędzy wyspami mostu bądź podmorskiego tunelu. Istniejący transport promowy nie zapewnia bardziej masowego ruchu turystycznego. Chociaż wiązałoby się to ze znacznymi korzyściami dla miejscowego biznesu, Gozowianie są temu przeciwni. Nie pragną zmiany charakteru wyspy i sposobu swojego w nim bytowania. Niewielkie Gozo /po maltańsku radość/ da się relatywnie szybko objechać i zobaczyć, co jest turystycznie najważniejsze. Oczywiście nie można pominąć Victorii, czyli stolicy Gozo. Warto wspiąć się na XVII – wieczną cytadelę i podziwiać wspaniałe widoki na bliższą i dalszą okolicę. Następnie odwiedzamy stare miasto oraz Katedrę i Bazylikę. Aż dziw, że w tak wielu świątyniach na Malcie i Gozo znajdujemy wnętrza w pełni zasługujące na podziw i uwagę. Dodatkowo warto podkreślić, że Malta to miejsce, gdzie zbudowano największą liczbę kościołów w relacji do liczby ludności. Kolejny kościół można napotkać dosłownie o krok. Poza stolicą Gozo, nieopodal miejscowości Gharb, znajduje się Bazylika i Sanktuarium Ta’Pinu, jedna z najważniejszych świątyń w kraju. W maju 1990 roku dotarł tutaj Jan Paweł Drugi jako pierwszy papież odwiedzający Maltę. Na pamiątkę umieścił na obrazie Matki Boskiej aureolę z pięciu złotych gwiazd. Do tej rozpoczętej tradycji nawiązali swoimi wizytami kolejni papieże – Benedykt XVI i Franciszek. Ponadto na Gozo znajdują się ruiny megalitycznych świątyń Ggantija, jedne z najstarszych obiektów wzniesionych ludzką ręką. Starsze, niż piramidy egipskie czy pozostałości cywilizacji sumeryjskiej.
Trzecią co do wielkości wyspą Malty jest Comino, którą na stałe zamieszkuje jedna rodzina. Ale od strony nadbrzeża i mini portu ciągle przybijają łodzie, motorówki, katamarany czy promy. Dlatego w tej części wyspy tętni życie. Liczne są sklepiki – kramiki oferujące produkty spożywcze czy pamiątki. Tuż obok piaszczysta, niewielka plaża z licznymi osobami spragnionymi morskiej kąpieli. Na drugą stronę Comino da się przejść po kamienistej i żwirowej ścieżce gdzieś w pół godziny. Po tej drugiej stronie nagroda dla “wytrwałych”. Malownicza, choć niewielka piaszczysta plaża i stukrotnie mniej ludzi. Święty spokój i możliwość popływania dla tych, którzy tolerują wodę o temperaturze “na oko” 17-18 stopni, czyli jak w lecie nad polskim morzem. Ale warto było przełamać się i popływać. O piaszczystą plażę na Malcie bardzo trudno. No i ten luz, wokół dużo przestrzeni prawie bez ludzi.
Leave a Reply