Samba

Narodziny, zapoznanie, młodość, dojrzałość.

Dalekie Mazury. Ogonki. Jeziora. Poznaliśmy ją, jak miała dwa – trzy tygodnie. Jej mama Pigwa była bardzo dzielna. Przeżyła zimę, bo wykopała sobie ziemiankę. Późną wiosną przyhołubiona przez człowieka, ok. pierwszego lipca powiła trojaczki. Dwa znalazły szybko dom, została Samba. Zanim zapadła ostateczna decyzja o adopcji, była pod ścisłą obserwacją. Odbywała z mamą liczne wędrówki nad jezioro, chodziła do lasu, uczyła się, jak przeżyć w trudnych warunkach. Była przygotowywana do poradzenia sobie w trudnych warunkach. Uczona sztuk walki oraz polowanie na co się da. Zajmowało to parotygodniowej dziecinie mnóstwo czasu. Była przymuszana i wręcz terroryzowana przez Pigwę. Musiała się uczyć, jak zdobyć pożywienie, jak przeżyć. Odbywały się także liczne zabawy, wpadanie do domków, buszowanie po kanapach, kotłowanina na podłodze, skoki, zeskoki, piruety. Harmider ogromny. Nocowały w świetlicy, albo w przedsionkach domków. Były bardzo towarzyskie i kontaktowe. Komunikacja z otoczeniem – bez zarzutu. Wszędzie właziły i z każdym konwersowały, a przy okazji podjadały. Tak mijały dni. W międzyczasie zapadła decyzja o adopcji. W dzień odjazdu jednak zniknęły. Została zorganizowana akcja poszukiwawcza. Wszyscy wczasowicze oraz pracownicy ośrodka byli zaangażowani. Zguby same się odnalazły. Wróciły z nieznanych wojaży jakby nigdy nic o kilka godzin później, niż to wcześniej bywało. Znalezienie domu dla Samby było warunkiem przygarnięcia jej mamy przez kierownika ośrodka. Tak też się stało i mama Pigwa dożyła sędziwego wieku w bardzo dobrych warunkach pracując na etacie ochroniarza w dobrze notowanej instytucji. Nie było mowy o żadnych umowach śmieciowych, więc kiedy już osiągnęła wiek emerytalny mogła w pełni cieszyć się jesienią swojego życia.

Samba zatem odnaleziona. W końcu można było wyjechać. Z kilku godzinnym opóźnieniem, ale za to w liczniejszym gronie. Pierwsze wyposażenie raczej skromne. Pudełko na buty z ręczniczkiem jako łóżeczko – fotelik. Podróż. Miejsce docelowe. Wejście. Niezbyt przyjemne. Śliska podłoga. Nogi się rozjeżdżają. Ustać nie można. To nie ziemia czy trawa, to nie las. Napotkała lustro. Jakaś postać. Warczenie. Jazgot. Oburzenie. Rzut w przód. Ugryźć. Dać nauczkę. Z czasem przywykła – nie atakowała już siebie. Proces edukacji przebiegał prawidłowo. Także z rówieśnikami na podwórku. Lekcje merytoryczne przerywane gonitwami, zawodami, pogoniami za piłką. Także polowania na ptaszki. Robiły wrażenie. Obserwatorom zapierały dech. To był znak firmowy Samby. Najpierw zamierała w bezruchu. Obserwacja. Jakby hipnotyzowała. Obniżała pozycję. Bardzo powoli, delikatnie i bezszelestnie przesuwała się w kierunku ofiary. Potem gwałtowny zryw, szus, pęd, atak i… zdziwienie, bo potencjalna ofiara była jednak szybsza. Stałe widowisko odbywało się przez wiele lat. Co to znaczy edukacja wpojona za młodu. W końcu raczej nie polowała z głodu. Wprawdzie nie była i nie jest na etacie, ale jako pełnoprawny członek rodziny uczestniczy w podziale środków konsumpcji. Chociaż trzeba przyznać, że często patrzy, jakby co najmniej przez kilka ostatnich dni była na głodówce. Powstaje dylemat. Nie dać – Samba obrażona. Pokrzykuje. Jazgocze. Albo wkurzona w kąt się chowa. Dać – to waga rośnie. Nie zdrowo. Lubi skakać. Nogę może złamać, ścięgna pozrywać. Kiedyś tak już było. Ma metalowy implant w nóżce. Powinna trochę na skoki uważać, nie tyć i nie podjadać. Nie chce jednak tego zrozumieć. Stąd dąsy. Kiedy jest nie w humorze, to jak niegrzeczne dziecko ząbków nie chce wieczorem czyścić. Mówi, co myśli. Daje głos. Protestuje. Uzębienie ostrzegawczo pokazuje. Robi „chap”. Czasem lekko chwyci. Mimo to jest bardzo ważna i powszechnie w rodzinie szanowana. Aktualnie, jako statecznej piętnastce wiele wolno. Praktycznie organizuje funkcjonowanie domu. Najważniejsze czynności odbywają się z uwzględnieniem jej potrzeb. Więcej, one często stanowią wiodący priorytet. Wszelkie plany zaczynają się i kończą pytaniem: a co na to Samba?  

Posted in Uncategorized

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*