Do lasu
Tak wyszło. Ze Szwajcarii natychmiast do lasu. Na tydzień. Po pierwsze łatwiej przetrwać anomalie pogodowe. Po drugie, najważniejsze, udzielenie gościny dwojgu uroczych, młodych osób. Założenie: niedługo rok szkolny i młode osoby powinny trochę pobyć w lesie. Pod opieką. Rodzice w tym czasie odetchną od bezpośredniej opieki i zrealizują prace, na które zwykle nie mają czasu. Ponadto las edukuje. Ukazuje uwarunkowania i możliwości funkcjonowania niedostępne w przestrzeni miejskiej. Czyli: przyjemne połączone z pożytecznym. Dla wszystkich, zamieszanych w wypad do lasu. Goście, czyli młodzi obywatele, dobrze znają ten kawałek lasu. Chętnie tu przyjeżdżają. Tym razem również nie mogli się doczekać. Ale w końcu przybyli i przeżyli. Najbardziej podobało się hasanie po najdzikszej, “dziewiczej” części lasu. Wspinanie się po konarach drzew czy zbieranie połamanych przez wiatr gałęzi może sprawić dużo radości, Druga atrakcja to “łowienie ryb” w zaroślach nad Bugiem, który jest całkiem blisko, prawie na wyciągnięcie ręki. Wędki to patyki ze sznurkiem i spinaczem zamiast haczyka. Nie obyło się bez drobnej przygody, czyli zsunięciem się do wody i zabrudzeniem w błocie butów. Ale co tam. Najważniejsze same połowy. Wieloryby, rekiny, szczupaki, dorsze i wszelkie inne rybne stworzenia. Wiaderko było przepełnione. Tak naprawdę była to uschnięta trzcina, której tu w wodzie bez liku. Ale w przypadku tych młodych zapaleńców liczy się wyobraźnia. A ta okazała się nieokiełznana. Trzecia atrakcja to spacery wzdłuż skarpy nad Bugiem, określana jako “ścieżka nad reglami”. Nie tak trudna, jak ta tatrzańska, ale jakże urokliwa z uwagi na możliwość obserwacji dzikich zakoli Bugu z wieloma nowo powstałymi wyspami /niski stan wody/. Mogli tak chodzić i zachwycać się godzinami. Ogólnie: wszystko się w lesie podobało. Byli tutaj rok temu, obiecują, że wrócą w czasie wakacji także za rok. Niech tak będzie. Są najmilszymi i niecierpliwie oczekiwanymi gośćmi.
Leave a Reply