Za rok wybory

Jesień 2027 całkiem blisko. Działające na rynku elity polityczne czynią stosowne przygotowania. Tuż obok grasują rozmaite grupy nacisku, sondujące optymalną realizację swoich interesów. Politycy i lobbyści. Coraz bardziej czujni, zaangażowani. Każdy pragnie zająć najlepszą pozycję startu przed wyborami. W zasadzie to wyścig już się zaczął, choć jeszcze nie na najwyższych obrotach. Rządzący chwalą swoją politykę, opozycja ją dyskredytuje. Tak było i tak jest. Chodzi o to, by zwyciężyć i zebrać oczekiwane profity. Zadecydują wyborcy. Ocenią dokonania aktualnie rządzących i możliwości opozycji. Kto zwycięży? Kto osiągnie przewagę? Które sprawy załatwione bądź nie załatwione zadecydują? Jakie i czyje preferencje okażą się decydujące? Aktualnie rządzący naobiecywali wiele, ale zrealizowali malutko. Czy to przekreśla ich szanse? Czy okażą się wiarygodni w świetle dotychczasowych niedoróbek i nie spełnionych obietnic? Czy opozycja przedstawi wiarygodny program i wyborcy im uwierzą? Pytań bardzo wiele. Kolejne miesiące zapewne będą nas przybliżać do wizji ostatecznego rozstrzygnięcia politycznego. Może pojawi się nowa propozycja wyborcza na tyle sensowna i wiarygodna, by “zamieszać” w istniejącym status quo? Póki co to dominuje obraz kontynuacji propozycji programowych ciągle przez tych samych, od lat znanych i rozmaicie ocenianych. Być może w międzyczasie powstanie jakaś silniejsza alternatywa umożliwiająca nadzieję na rzeczywistą, programową i ideową polityczną odmianę. Na tyle wiarygodną, że wyborcy zaufają jej i zagłosują inaczej, niż zwykle. Zobaczymy. Aktualnie nie ma co wróżyć z fusów. Czas jest bezlitosny i pokaże, co z tego aktualnego galimatiasu wyjdzie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*