Paliwowy populizm

Wzrosły ceny paliw na stacjach benzynowych. Tak bywa. Nie pierwszy raz ropa zdrożała do ok. 100 USD za baryłkę. Ale mamy rząd. Jego cechą jest polityka polegająca na “przypodobaniu się” obywatelom, czyli potencjalnym wyborcom. Stan finansów publicznych? Polityka oszczędności budżetowych? Podwyżka podatków? Racjonalna strategia społeczna czy gospodarcza? Po co. Najważniejsze, żeby tu i teraz obywatelowi dać. Bo jak nie my damy, to opozycja obieca, że da “dwa razy więcej”. Taki sposób myślenia. Taka polityka publiczna. Tacy “obywatele politycy”. Mamy tragiczny stan finansów publicznych. Dobiliśmy do ściany. Ale dla rządzących to mało. Obniżamy VAT i akcyzę. Zmniejszamy wpływy do budżetu państwa. Koszt – 1,6 mld zł miesięcznie. Rocznie – plus minus 20 mld zł. Czym je zastąpimy? Długiem, który trzeba spłacić. Coraz więcej i więcej musimy przeznaczać na obsługę zadłużenia. Ale dla polityka to nie jest istotne. To nie jego prywatne pieniądze. Przeciwnie, im więcej “teraz da”, to tym większa szansa, że w przyszłości “więcej wyjmie”, ponieważ ponownie zostanie wybrany. 1,6 mld zł miesięcznie to dwa razy więcej, niż planowane roczne oszczędności NFZ na dostępie do badań profilaktycznych /800 mln zł/. Gdzie racjonalność rządzenia? Gdzie troska o bezpieczne jutro ogółu obywateli? Pędzimy na ścianę. Populizm zwycięża na każdym kroku. Bez opamiętania. Ceny łatwo obniżyć, ale dużo trudniej przywrócić ich poprzedni stan. Do wyborów coraz bliżej. Każda władza pragnie się przypodobać wyborcom. Nieustannie “leci kabarecik”. Bezrozumnie i bez sensu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*