Siedem procent

Jest projekt budżetu na 2027 rok. Dokładnie 7,1% w relacji do PKB stanowić będzie dziura budżetowa. Koszt obsługi zadłużenia to już 107 mld zł. Z roku na rok rośnie i rośnie, pożerając wypracowane przez obywateli środki. Wzrost PKB zaplanowano na 3%. Wynika z tych propozycji, ze nie tylko aktualnie jest źle, ale z finansami publicznymi będzie w przyszłym roku jeszcze paskudniej. Już teraz rośnie rentowność 10-letnich obligacji do ponad 6%. Rynki finansowe doskonale widzą, co się dzieje. Polska wykazuje niechęć do zdecydowanych posunięć mających na celu uniknięcia fatalnych skutków związanych z nadmiernym zadłużeniem. W Europie Polska jest już pod tym względem zdecydowanym liderem. Tym razem nie jest to pozytywny “wyczyn”. Najgorzej, że rządzący nie wykazują woli naprawy sytuacji. Albo nie chcą, albo nie umieją. Zdecydowanie lepiej idzie im z kumulowaniem energii w tematach zastępczych, jak np. spór o wybór kolejnego sędziego do Trybunału Stanu czy o aferę Zondacrypto. Mówi się o tym niemalże “dzień i noc”. Natomiast zagrożenia związane z nadmiernym zadłużeniem pozostają na bocznym torze. Nie ma prac związanych z pozyskaniem nowych środków przez budżet. Nic się nie robi w kwestii likwidacji podatkowych “świętych krów” czy zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. W miejsce sporu z Prezydentem o kilka miliardów złotych, należy wypracować warianty rzeczywistej poprawy stanu finansów publicznych. W trosce o rzeczywistość obywateli “tu i teraz” oraz przyszłość przyszłych pokoleń.

P.S. Patrz niedawny wpis: Galimatias podatkowy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*