Stabilność polityki
Czy może istnieć stabilność polityki? Czy polityka może być stabilna w sytuacji zmienności otaczającego nas świata? Gdzie są granice stabilności polityki? Patrzymy na naszą rzeczywistość i wielu jej aspektów nie rozumiemy. Przykłady? Trybunał Konstytucyjny. Jest potrzebny czy też zupełnie zbędny. rzeczywistości Zważywszy ustawiczne awantury klasy politycznej może warto zastanowić się nad jego likwidacją. Jego bezstronność jest podejrzana. Każda rządząca ekipa stara się upchnąć “swoich” przedstawicieli z nadzieją na korzystne dla siebie wyroki. Kto ma aktualnie przewagę głosów w Sejmie, to forsuje swoich przedstawicieli. Likwidacja Trybunału Konstytucyjnego to także oszczędność budżetowa. Wprawdzie niewielka wobec koszmarnie wysokiego poziomu deficytu budżetowego, ale ziarnko do ziarnka…. Oczywiście zebrałaby się pokaźna miarka, gdyby wśród decydentów była taka wola. Niezależnie od sfery rzeczywistości, stabilność polityki powinna działać na mądrych, racjonalnych zasadach i poszanowaniu wzajemnych racji podstawowych opcji politycznych. Trybunał Konstytucyjny to tylko jeden z licznych przykładów, gdzie przydałaby się realizacja zasady stabilności politycznej. Ale prawdą jest, że wielu polityków funkcjonuje dzięki zamieszaniu i zamętowi, czyli istotnym czynnikom braku stabilności. W takiej sytuacji trudno o racjonalną zmianę chorej rzeczywistości i powstanie stabilnie działających instytucji. Podsumowując: konieczne jest zapewnienie elementarnej stabilności politycznej eliminującej żenujące przykłady instytucjonalnego rozpadu w rodzaju Trybunału Konstytucyjnego. Bez elementarnej spójności, wzajemnego zrozumienia racji i odpowiedzialności trudno jest kierować państwem zgodnie z interesami jego obywateli.
Leave a Reply