Politycy a wiek

Naturalny proces. Starzejemy się. Jedni szybciej, inni wolniej. Jak przychodzi odpowiedni czas, wybieramy się na emeryturę. Zwalniają się miejsca dla młodych. Z innym oglądem świata, z nowymi inicjatywami i działaniami. Najczęściej pokoleniowy proces zmiany umożliwia zastosowanie nowych rozwiązań organizacyjnych czy technologicznych. Świat pędzi naprzód i nie chce zwolnić. Kto nie dostosuje się do wymogów współczesności, po prostu zginie. Co najwyżej, przy szczęśliwym układzie, pozostanie na marginesie dziejącej się historii. Bez wymiany kadr nie byłoby postępu. Społeczeństwo określa, poprzez swoich przedstawicieli, graniczny czas aktywności zawodowej. Jest jednak grupa osób, zwana politykami, której powyższe, ogólne zasady nie dotyczą. Starają się jak tylko mogą, by ciągle być, stale tkwić, uczestniczyć, decydować, wiecznie rządzić. Tymczasem starość i wszystkie związane z tym konsekwencje dotykają każdego. Nie ma różnicy, czy jest to polityk czy przeciętny obywatel. Wiek robi swoje i nie jest tak, jak w przypadku szlachetnego wina – im starsze, tym lepsze. Na politykach, reprezentantach obywateli, ciąży ogromna odpowiedzialność. Wszak decydują o losach społeczeństwa. Może by ustalić wiek, w którym bezwzględnie odchodzą na odpoczynek. Jest powszechnie obowiązujący wiek emerytalny, niech będzie określona granica wieku dla aktywności polityka. Starcze zniedołężnienie fizyczne czy umysłowe nie sprzyja skutecznemu, innowacyjnemu, myśleniu i działaniu. Czas odejść ze stanowisk we właściwym momencie. Dla dobra całej, reprezentowanej przez polityków społeczności.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*