Projekt budżetu 2026
Rząd przedstawił budżet na 2026 rok. Budżet to wizytówka rządu świadcząca o efektywności zarządzania naszymi pieniędzmi dla wspólnego dobra. Z przedstawionych danych wynika planowany deficyt w wysokości 271,7 mld zł, czyli 6,5% PKB. Gigantyczna dziura. Kolejna, gigantyczna dziura. Wszak założony deficyt na 2025 rok to 289 mld zł. Dla przypomnienia: deficyt za rok 2024 wyniósł 211 mld zł. Wcześniej było zdecydowanie lepiej. Rok 2023 zakończył się dziurą budżetową w wysokości 85,63 mld zł, a 2022 – 12,58 mld zł. To są liczby, a nie ideologia czy propaganda. Wydatki są przeogromne. Aż 918,9 mld zł wobec dochodów na poziomie 647,2 mld zł. Każdemu solidnemu ekonomiście cierpnie skóra. Ale nie aktualnemu rządowi, dla którego wszystko jest o.k. Zapominają, jak wiele środków co roku kosztuje nas zaciągany dług. W efekcie królują wydatki na ochronę zdrowia, obronność i świadczenia socjalne. Inwestycje pozostają w ogonie. Oczywiste jest, że długo tak nie pociągniemy. Niestety, w rządzie nie ma nikogo, kto by przypominał Leszka Balcerowicza. Nie ma troski o przyszłość Polski. Ponieważ aspekt demograficzny leży jak długi, to starzejącemu się społeczeństwu trudno będzie udźwignąć ciężary związane z obsługą lawinowo wzrastającego długu publicznego. Przyszłe pokolenie będzie obciążone zobowiązaniami, którym nie sprosta. Dzisiejsze działania nie uwzględniają potrzeb przyszłości. W świetle aktualnych relacji pomiędzy Rządem a Prezydentem można domniemywać, że poziom oczekiwanych dochodów budżetowych może być nie do uzyskania. Prezydent zapowiedział, że będzie wetował wszelkie zwyżki podatków. Co zrobi Rząd, jak zabraknie dodatkowych wpływów budżetowych z tytułu akcyzy /alkohol, wyroby tytoniowe/, podatku cukrowego czy bankowego? Albo będzie zmuszony ciąć wydatki, albo zwiększy deficyt zaciągając dodatkowy dług. W sumie: paranoja. Nieco złośliwie można powiedzieć, że dzieje się tak, jak o finansach państwa i ekonomii rozmawiają historyk z historykiem. Jaki z tego efekt, każdy widzi, a także odczuwa lub wkrótce odczuje. Na własnej skórze.
Leave a Reply