Pożegnanie Lolka
Po 10 dniach i 9 nocach Lolek odjechał. W godnym towarzystwie. Czteroosobowa ekipa przyjechała, by towarzyszyć Lolkowi w podróży do jego stałego miejsca zamieszkania. Okresowym gospodarzom pozostało przywrócić mieszkanie do wcześniejszego wyglądu i posprzątać. Pewnie nie prędko uda się zebrać całą, pozostawioną sierść. Póki co unosi się w powietrzu i wszędzie jest widoczna. Taki urok kota. Ale czasowe przebywanie z tym nadzwyczaj interesującym stworzeniem może przynosić pozytywne efekty terapeutyczne. Tak np. w Tokio dosyć popularna stała się instytucja okresowego /np. na tydzień/ wynajmowania kota. Główna idea to przemeblowanie egzystencji człowieka. Zajmując się zwierzęciem zapominamy o znakomitej części trapiących nas dolegliwości czy kłopotów. Kot przestawia nasze dotychczasowe priorytety i nakazuje spojrzeć na rzeczywistość z innej, niż ludzka, perspektywy. Kot to kot. Wie swoje i nikt do niczego go nie przekona. Liczą się jedynie kocie racje. Zatem po dziesięciodniowym pobycie Lolka musiały pojawić się stosowne refleksje. Przede wszystkim ta, że w życiu trzeba być gotowym do ustępstw i postrzegania potrzeb innych. Inne doświadczenie – bywają sytuacje nie podlegające negocjacji. Trzeba ustąpić i już. Nie można również nie respektować bieżących potrzeb innego stworzenia. Lolek w delikatny na szczęście sposób, pazurkami i ząbkami, dawał znać, co myśli o niektórych reakcjach czy bieżącym zachowaniu jego okresowych gospodarzy. Czy oferował cokolwiek w zamian? Tak na zdrowy rozsądek to dostawał świeże, ludzkie jedzenie, wolne przestrzenie do zabaw, skoków i sprinterskich treningów. Także kilka parapetów służących do obserwacji zewnętrznej rzeczywistości. Nade wszystko zaś rozliczne drapanka i pieszczoty. Wszystko w otoczce troskliwości, życzliwości i codziennej dbałości o kocie zdrowie i dobre samopoczucie. Lolek nie był niewdzięczny. Nieustannie pokazywał, na czym polega troska o czystość i higienę osobistą. Jak to robić, by być stale czystym i apetycznym. Oferował także piękno samo w sobie: niezrównane futro, kocie oczy, uszy, wąsy, cztery łapy i wspaniały ogon. A do tego długotrwałe, niepowtarzalne mruczenie oraz urokliwe miau, miau. Nade wszystko zaś skutecznie edukował, w jaki sposób trzeba się zachowywać i co robić, by ewentualnie zaskarbić sobie przychylność kota. Człowiek zdobywa nauki, których nigdzie i od nikogo by w tak krótkim czasie nie nabył. Warto mieć kota. A przynajmniej udzielać mu okresowej gościny. Kot wspomaga i ubogaca. Człowieka.
Leave a Reply