Zwiedzanie Porto

Pierwszy dzień w Portugalii. Przylot do Lizbony, a potem Flix busem do Porto. Po zakwaterowaniu nie zostało wiele czasu. Zatem – rozpoznajemy najbliższe otoczenie. Na zasadzie: gdzie my jesteśmy. Potem spać i kolejnego dnia zwiedzamy. Plac de Ribeira i most Ludwika I. Rejs statkiem po Rio Duoro. Zaliczamy wszystkie miejscowe mosty. Piękne otoczenie. Rzut oka to na lewy, to na prawy brzeg. Potem Pałac Giełdy. XIX wiek. Niesamowity obiekt. Miejsce transakcji kapitałowych, ale te wnętrza…. Przepych i bogactwo. Najwykwintniejsza – Sala Arabska. Jest wielu, którzy twierdzą, że to jest najpiękniejsze pomieszczenie w całej Portugalii. Następnie kościół św. Franciszka. Nietypowy, bo cały w złocie. Wszystko wewnątrz pokryte złotem. Zużyto ok. 300 kg złota. Niesamowite wrażenie – wszystko się błyszczy i złoci. Oszołomieni wsiadamy w zabytkowy tramwaj nr 1 i jedziemy w kierunku Oceanu. Po długim molo wkraczamy w bezkresny horyzont Oceanu Atlantyckiego. Trzeba nieco uważać, bo rozbijające się wokół fale mogą zmoczyć spacerowiczów. Po powrocie przeprawa na drugą stronę rzeki Duoro i odpoczynek w dzielnicy Nova de Gaja. Tam – do wyboru, do koloru – Sandeman i inne winnice. Trzeba spróbować wina Porto tam, gdzie powstaje. Godny trunek. Smakuje zdecydowanie lepiej, niż w innych miejscach. Decyduje chyba sama atmosfera miejscowych winiarni i świadomość, że jest się u źródła. Kolejny dzień w Porto to Dworzec św. Benedykta – Sao Bento. Wyłożony wewnątrz płytkami Azulejos. Coś pięknego. Absolutne dzieło sztuki dostępne dla wszystkich. Nie chce się stąd wyjść. Można w kółko chodzić, chodzić i napawać się pięknem. Ale czas nieubłaganie leci i pora na Cafe Majestic. To obowiązkowy punk programu nie tylko z uwagi na świetną kawę, ale niepowtarzalne wnętrza. Jest tutaj przepięknie, uroczo, klimatycznie. Pokrzepieni na ciele i duszy obieramy kierunek na Targ Bolhao. Wszystko tu można kupić i uraczyć się rozmaitymi miejscowymi pysznościami. Wybór był bardzo trudny, ale, niestety, znowu wygrało Porto. Szczególnie, że można było w trybie degustacji porównać Porto 3, 5, 10, 15, 20, 25 i 30 letnie. Trzeba było wybierać, bo jakby tak wszystko próbować po szklaneczce, to byłoby na pewno po wycieczce… Po doznaniach smakowych, dla równowagi, kościół Karmelitów, Katedra Terriero da Se, Wieża Kleryków, Pałac Biskupi z ogromną fontanną. Na koniec zabytkowa, niesamowita księgarnia Lello – Irmao. Dwupoziomowa, stylowa. Jesteśmy zauroczeni innym światem, klimatem, inną, niespotykaną rzeczywistością. Także w tym miejscu Harry Potter był pisany przez J.K. Rowling. Nic dziwnego. Wnętrza i klimat absolutnie mogą pomóc twórczości. Porto jest super. Wprawdzie chodzi się góra – dół, co jest uciążliwe dla nóg. Ale można się przyzwyczaić. Trochę gorzej z opanowaniem systemu funkcjonowania metra. Bardzo wielu, także młodych turystów nie może przewalczyć automatów sprzedażowych. Trudne do opanowania. Na szczęście pomagają miejscowi obywatele oraz profesjonalni pracownicy metra. Gdyby nie oni, kolejki urosłyby w nieskończoność. Tak wielu jest turystów. Już w końcu marca.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*