Budżetowe podręczniki

    Państwo daje za darmo obywatelom. W trosce o ich portfele. Tak o nich dba w swoim miłosierdziu. Cały projekt wart ok. 3,5 mld zł. W prezencie, żeby dobrze myśleli o darczyńcach. W trakcie realizacji inny projekt – budżetowe czynszówki. W trosce o tych, których nie stać na wynajem po cenach rynkowych. Państwo wybuduje mieszkania /wyda pieniądze/ i będzie wynajmować po cenach niższych, niż rynkowe /będzie stale wydawać pieniądze/. Państwo to taki byt zewnętrzny, który może „coś” dać obywatelom. W rzeczywistości rozmaite „atrakcyjne programy” pochodzą z pieniędzy podatnika, czyli obywateli, którym fundowane są „prezenty” za ich środki bez woli i aprobaty, ale rzekomo w ich imieniu. Określa się to mianem polityki społecznej. Wracając do „darmowego”, wspólnego podręcznika. Projekt realizowany w błyskawicznym tempie. Faktycznie powstaje nowa perspektywa programowa. Opracowywana z dnia na dzień. Wszystkie poprzednie reformy edukacyjne były starannie przygotowywane, poprzedzone konsultacjami i analizami. Okazuje się, że teraz wszystko jest jasne i wszystko jest możliwe. Władza wie najlepiej. Idea, hasła, błyskawiczna realizacja, szum medialny, dzieje się. Odrębna sprawa – czy z punktu widzenia procesu dydaktycznego lepszy jest jeden podręcznik dla wszystkich, czy też ich różne wersje. Dotychczasowy, pluralistyczny model wielości podręczników z czegoś wynikał, u jego podstaw leżały jakieś przesłanki, analizy, przeświadczenia. Raptem okazuje się, że jest to model błędny. Najlepszy jest jeden podręcznik i do tego darmowy. Bardzo możliwe, że jedynym powodem tej „reformy” jest nadchodzący cykl wyborczy. Środki z OFE zaczynają mieć swoje przeznaczenie. Najpierw budżetówki czynszowe, teraz darmowe podręczniki. Tymczasem polityka społeczna powinna być nakierowana głównie na osoby rzeczywiście potrzebujące. Należy refundować koszt zakupu podręczników rodzinom ubogim. Rozdawnictwo wszystkim po równo to raczej jakiś groteskowy socjalizm, a nie współczesna forma gospodarki rynkowej. Wspólne, budżetowe pieniądze powinny służyć innowacyjności, zdrowiu obywateli,  ochronie środowiska, bezpieczeństwu socjalnemu, wydolności infrastrukturalnej i energetycznej. Państwo nie jest od wszystkiego. Nie może wyręczać obywateli w myśl pomysłów jego urzędników. Ci urzędnicy /politycy/ przeznaczeni są do innej roli. Rozdawnictwo wolnych środków jest wygodne, ale stanowi wielkie niebezpieczeństwo z uwagi na pilne, rzeczywiste problemy niezbędne do rozwiązania. Ale o tym cicho. Albo są jakieś wybory, albo politycy myślą o kolejnych wyborach. 

Patrz wpis: budżetowe czynszówki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*