Jednolity porzucony

Jednolity podatek miał być panaceum na niewydolności systemu podatkowego i ZUS. W ramach ciągłości pomysłów na rządzenie aktualna władza przejęła i rozwijała pomysł swoich poprzedników z kampanii wyborczej do parlamentu. Pięć w jednym. Zasada znana z marketingu. Zamiast kilku produktów nabywamy jeden, ale za to wielofunkcyjny. Dwa w jednym, trzy w jednym. Dobrze pomieszać, zmienić recepturę. Może coś z tego wyjdzie. Komuś dołożyć, innemu zabrać. Albo jak z produktami spożywczymi. Tak zmienić, by uzyskać oczekiwany efekt niższymi nakładami. Chodzi o tzw. wydajność. Mniej mięsa w szynce, mniej cukru w cukrze czy czekolady w czekoladzie. Efekt – finansowe oczekiwania zrealizowane.

Przez rok próbowano stworzyć odpowiednią recepturę. Zapewniano, że produkt na pewno powstanie. Że będzie to efektywne, nowoczesne i eliminujące dotychczasowe mankamenty narzędzie zmian społecznych i gospodarczych. W dyskusjach, zapowiedziach, propozycjach i projektach dominował pomysł podatku jednolitego. Powiadano: kwota wolna będzie odpowiednio „uwzględniona” w konstrukcji jednolitego podatku. Tym usprawiedliwiano nie podjęcie w trybie natychmiastowym zobowiązania wyborczego dodatkowo wspartego orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. W końcu okazało się, że nie jest potrzebny. Zbyt trudny do wdrożenia. Negatywnie motywujący przedsiębiorców. Czyli aktualnie zbędny. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście chciano wdrożyć ideę jednolitego podatku w życie. Mogła być potrzebna dla wytłumaczenia decyzji o niepodejmowaniu tematu kwoty wolnej od podatku. W momencie, kiedy znaleziono rozwiązanie zastępcze – podniesienie kwoty wolnej dla najmniej zarabiających oraz jej całkowitą likwidację dla najmajętniejszych – idea jednolitego podatku stała się zbędna. Mógł też zaważyć argument pragmatyczny – brak technicznych, organizacyjnych i informatycznych możliwości szybkiej realizacji pomysłu. Zadanie zbyt skomplikowane dla istniejącej administracji państwowej. Jeżeli tak, to bardzo słusznie, że odstąpiono od tego pomysłu. Nie ma sensu realizowanie czegoś, co jest niewykonalne.

Patrz poprzednie wpisy: Jednolita danina, Kumulowanie niepewności, Kwota udziwniona, Podatkowe dylematy, Rozbieżne komunikaty.

Posted in Uncategorized

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*