Ryzyko kryzysu

Rynki finansowe i walutowe to współcześnie najważniejsze obszary międzynarodowej konfrontacji. Wprawdzie kryzys lat 2007-2008 mamy poza sobą, ale jego następstwa są ciągle obecne. Przypominają, że niewiele uczyniono w celu ograniczenia przyczyn ogólnoświatowych turbulencji i zapaści finansowych. Bardzo wielu ekspertów uważa, że to co najgorsze, to przed nami. Jakie są tego powody?

  1. Dynamiczny rozwój innowacyjnych produktów finansowych /szczególnie instrumentów pochodnych, które zdominowały współczesne finanse/.
  2. Wysoki, nadmierny poziom zastosowania dźwigni finansowej /lewarowania/, umożliwiający skokowy wzrost zaangażowania ryzyka za pożyczone pieniądze, których jest w nadmiarze. Im więcej ich się drukuje, tym silniejsza pokusa po ich sięgnięcie i puszczenie w aktywny obrót.
  3. Nadmierna złożoność wzajemnie powiązanych rynków finansowych, co sprawia, że elementy procesu są od siebie ściśle uzależnione. Nie ma miejsca na błędy ani czasu na reakcję. Modyfikacja działania praktycznie staje się niemożliwa. W przypadku systemów złożonych nie da się przewidzieć wszystkich ewentualności. Nie ma czasu na korygowanie procesu. Jeśli coś dzieje się nie tak, jak powinno, kryzys jest nieuchronny. Zanim uda się wyeliminować /naprawić/ błąd, pociąga on za sobą lawinę następnych.
  4. Inflacja finansów. Nadmiar pieniądza kreowanego „na zamówienie” przez Banki Centralne. Ostatnio odbywa się pod hasłem dostawcy płynności ostatniej instancji. W przypadku, gdy firma korzystająca z lewarowania trafia na rynkowe turbulencje, poniesione straty zmuszają ją do sprzedaży aktywów. Powoduje to dalszy spadek cen i kolejne kłopoty. Przeciwdziałaniem ma być właśnie „dostawca płynności ostatniej instancji”. Umożliwia przetrwanie tej firmy i przeciwdziała efektowi domina.

Co robić? Jaka recepta? Uproszczenie dostępnych produktów finansowych i ograniczenie lewarowania. Wzmocnienie procesu zarządzania ryzykiem w instytucjach finansowych, w tym ryzyka związanego z kryzysem rynkowym. „Kiedy trend spadkowy ogranicza płynność na jednym rynku, menedżer funduszu, zmuszony zredukować pozycje, próbuje sprzedać pozycje utrzymywane na innych rynkach/…/W rezultacie napięcie na jednym rynku prowadzi do krachu na innym, niezwiązanym z nim, zdrowym rynku, tworząc zaskakujące i silne powiązania między rynkami” /R.M.Bookstaber/. Jak się wydaje, rozwój inżynierii finansowej, nadmierna kreacja pieniądza /inflacja finansów, lewarowanie/, współzależność rynków i ich postępująca złożoność, tempo rozwoju wydarzeń, automatyzacja transakcji finansowych prowadzą w niewłaściwym kierunku. Więcej, umacnia się błędne koło, którego rozerwanie doprowadzi do kolejnego wstrząsu. Na kogo popadnie? W ostatniej instancji na tych, co zwykle. W społeczeństwach powiększy się jeszcze bardziej rozpiętość dochodowa.

P.S. Tekst z inspiracji: R.M.Bookstaber: Jak stworzyliśmy demona. Rynki, fundusze hedgingowe i ryzyko innowacji finansowych. Patrz także wpisy na tej stronie: Rynki, Rynki szalone, Produkty finansowe, Obligacje hipoteczne, Bańki spekulacyjne.

Posted in Uncategorized

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*