Omdlenia

Miejsce: Teatr Polonia. Reżyseria Jandy. Benefis Stuhra. Współudział aktorski Jandy. Praźródło: Czechow. Trzy części. Trzy opowiadania. Troje aktorów. Trzy wcielenia. 32 omdlenia. Zabawne, urokliwe, groźne, sceniczne, osobiste – jakie kto chce. Nie tylko na scenie. Kto chce – omdlewa. Dobre aktorstwo to roziskrzenie bądź zamrożenie publiczności. Doprowadzenie do ekstazy lub omdlenia. Spektakl bez narracji aktorskich osobowości jest zwyczajnie pusty. Tak jak muzycy czy malarze bywają cudowni lub tylko przeciętni, tak aktorzy są porywający lub pozbawieni wyrazu. Emanują talentem, zarzucają na widza niewidoczną sieć i odkrywają przed nim swoje wizje. Wciągają i urzekają. Budzą szacunek i uwielbienie. Przeciętny aktor nuży. Interpretacje nie wciągają. Brakuje czegoś. Tego coś. Oryginalny tekst, najlepszy scenariusz, nie wystarcza. Stąd pęd widzów ku aktorstwu doskonałemu. Nie jest obojętne, kto interpretuje dzieła muzyczne w filharmonii. Ta sama reguła obowiązuje w teatrze. Czechow to nie tylko zabawna komedia. To interpretacja rzeczywistości i dusz ludzkich. Interesów i interesików. Codzienności w jej ironiczno-komediowych odsłonach. Czy oby to tylko historia? Chyba nie. Jeśli coś tak silnie oddziałuje – 32 omdlenia – to znaczy, że coś i współcześnie jest na rzeczy. Zazwyczaj najchętniej śmiejemy się z przywar własnych lub jeszcze chętniej z przypadłości innych. To, co na scenie, postrzegamy wokół nas. Aktor wykonuje swoją powinność. Przekazuje. Dobiera się do istoty treści i ją emanuje. Także poprzez omdlenia. Na scenie i w reakcjach publiczności. Sala ciągle przepełniona. Także każdy skrawek schodów. Jakby inauguracja przedstawienia, chociaż premiera miała miejsce w 2011 roku. Chwała Jandzie i Stuhrowi. Warto obejrzeć. Szczególnie, kiedy za rzadko chodzi się do teatru.

Posted in Uncategorized

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*