Dębki słoneczne

Ciepło. Wiatr prawie nie wieje. Parawany zbyteczne. Promienie ogrzewają. Czyste niebo i przejrzyste powietrze. Słoneczko grzeje. Opala. Przypieka. Nie ma upału. Nie ma Sahary. Nie ma suszarki. Jest czym oddychać. Jak nad Bałtykiem. Uderzenia fal. Spienione morze. Mewy. Inne ptaszęta. Krzyki. Piski. Od czasu do czasu przebija się przebój plaży: goootowana kukurydza, orzeszki w karmeluuu. Obywatele odpoczywają. Od pracy. Od zgiełku miasta. Od trosk. Sprzyja natura. Pełno zwyczajnego piasku. Żadnych kamieni. Bezkresne plaże. Morze po horyzont nieba. Rozświetlone. Połyskujące. Spienione i łagodne. Wycisza. Łagodzi. Uspokaja. Nadaje sens. Odmienia. Oczyszcza. Morze i słońce. W kooperacji. Razem i oddzielnie. Skoro świt. Z przebudzeniem. W południe. Z pełną mocą ekspresji. Uderzeniem ciepła. Światła. Późnym wieczorem. Z zachodem. Z barwami nieba i horyzontu. Ekspresją kolorów. Zawsze innych. W niepowtarzalnych układach. Spiętych łuną płonącego nieba. Świetlisto-złocistym kolorem horyzontu. Stalowym odcieniem chmur. Ze słońcem spadającym wprost do morza. Ze słońcem wcześniej znikającym w otchłani chmur. Z chmurami ginącymi w morzu. Z piramidami obłoków rozświetlonymi promieniami ginącego w morzu słońca. Z kontrastem szaro-czerni po przeciwległej wschodniej stronie. Z granatowo-stalowymi barwami ciemności.

Koniec sezonu. W Dębkach. Zwijają się. Instalacje plażowe. Kontenery. Bajery. Zjeżdżalnie. Znika gastronomia. Znikają budki z prawie wszystkim. Znikają obywatele wypoczywający. Coraz bardziej pusto. Kto wytrzymuje dłużej, ten w coraz większym stopniu odczuwa piękno pustych, piaszczystych, ogromnych plaż, wspaniałego lasu iglastego z fragmentami gajów dębowych. Może w samotności kontemplować malowniczość Piaśnicy. Podziwiać niewiarygodnie zielone i obrośnięte iglakami wydmy. Czas jednak mija. Koniec kanikuły. Trzeba zwolna wracać do innej rzeczywistości. Zdecydowanie mniej przyjemnej, aczkolwiek koniecznej. Nie da się na plaży i w lesie spędzić reszty życia. Po prostu nie da się. Póki co dobiegają sygnały, że ważne osoby wracają z wakacji. Koniec sezonu ogórkowego. Budżety. Protesty. Przywileje. Manifestacje. Ustawy. Uzgodnienia. Prowokacje. Inne, niewiadomo jeszcze jakie. Start właśnie się odbywa. Wypada nie ignorować. Warto reagować. Miało być o słonecznych Dębkach. Wyszło o końcu sezonu i końcu sezonu ogórkowego. Jakby nie patrzeć, Dębki to dobre miejsce do wypoczynku i regeneracji. Pozwalają na przygotowanie się do nowych wyzwań i interpretacji. Zderzeń idei i koncepcji. Czytania i odczytywania rzeczywistości.

Posted in Uncategorized

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Blue Captcha Image Refresh

*